Pazur Tygrysa 2 („Tiger Claws 2”), 1996

Bolo Yeung, Cynthia Rothrock i Jalal Merhi w filmie „Pazur Tygrysa 2” (1996).

„Pazur Tygrysa” (1991) to zdecydowanie najlepsza produkcja, która została zrealizowana przez Film One Productions. Powstanie sequela było więc kwestią czasu. W momencie, w którym filmy wydawane przez tą wytwórnię leciały po równi pochyłej w dół, nie było innego wyjścia. Nic nie było w stanie dorównać thrillerowi – karate o seryjnym mordercy, dlatego podjęto odpowiednią decyzję i działanie. Zatrudniony na pełen etat scenarzysta J. Stephen Maunder chwycił za długopis i zaczął pisać. Jak już napisał to został zaangażowany jako reżyser. Uwierzono w powodzenie tego projektu. Teraz wszystko już zależało tylko od niego, miał w swoich rękach odpowiednie narzędzia. Czy udało mu się unieść produkcję i wznieść ją do poziomu części pierwszej? Niestety nie… a mogło być inaczej…

Czytaj więcej

Bezlitosny („Expect No Mercy”), 1995

Billy Blanks w filmie „Bezlitosny” (1995).

Po tym jak Film One Production zrobiło film troszkę bardziej górnolotny – „Death Junction” (1994), wszystko wróciło do normy. Ten jeden strzał okazał się niewypałem, którego nikt nie chciał kupić, szkoda. Można się długo zastanawiać dlaczego tak było, ale pierwsze co przychodzi na myśl to brak jakiejkolwiek gwiazdy kina kopanego w obsadzie. Postanowiono wrócić do sprawdzonego schematu mordobicia. Za scenariusz siódmego tytułu kanadyjskiej wytwórni wziął się J. Stephen Maunder. Facet, który pisał tekst wszystkich poprzednich tytułów. „Bezlitosny” (1995) zdecydowanie kontynuuje drogę „TC 2000” (1993). Mamy tutaj sporo walk, a wszystko jest połączone z klimatem sci-fi, albo inaczej – gry komputerowej, której towarzyszyła premierze.

Czytaj więcej

Węzeł Śmierci („Death Junction”), 1994

Phil Morrison i Brad Milne w filmie „Węzeł Śmierci” (1994).

„Death Junction” to zdecydowanie jeden z najtrudniej dostępnych tytułów pośród pozycji Film One Productions. Jest to szósta produkcja wytwórni Jalala Merhi i zarazem nikomu nieznana. Film nigdy nie został wydany w Polsce, ani nie leciał w żadnej polskiej telewizji. Co więcej, właściwie to nigdzie się nie pojawił poza wydaniem VHS na brazylijski rynek. Później jeszcze podobno puszczano go w telewizji greckiej. Niezły unikat co nie?

Czytaj więcej

Operacja Złoty Feniks („Operation Golden Phoenix”), 1994

Jalal Merhi w filmie „Operacja Złoty Feniks” (1994).

Postanowiłem kontynuować analizę filmów spod szyldu Film One Productions. „Operacja Złoty Feniks” to już chronologicznie piąty tytuł tej wytwórni, którego recenzji się podejmuję. Ostatnią produkcją był popularny swego czasu w Polsce „TC 2000” (1993). Przypakowana obsada stała się inspiracją dla chłopaków na siłowni, pomimo tego, że sam film był średni z minusem. Zdecydowanie nie przetrwał próby czasu, ale sylwetki Bolo Yeung’a i Matthiasa Hues’a nadal budzą podziw. Jalal Merhi idąc za ciosem podjął decyzję o debiucie reżyserskim. W listopadzie 1993 roku rozpoczęto zdjęcia do „Złotego Ptaka”. Merhi umiejscowił akcję w Bejrucie, stolicy Libanu… kraju, z którego pochodzi. Jak mu to wyszło?

Czytaj więcej

Najlepsi z Najlepszych 4 („Best Of The Best 4”), 1998

Phillip Rhee i Jessica Collins w filmie „Najlepsi z Najlepszych 4” (1998).

Nadszedł odpowiedni czas, żeby zakończyć temat związany z serią „Najlepsi z Najlepszych”. A temat kończy się na czwartej części i raczej nie powstanie następna, chociaż kto wie, może znajdzie się chętny do realizacji jakiegoś remaku lub sequela. W każdym razie postanowiłem napisać kilka zdań o ostatniej odsłonie jednego z najlepszych i najbardziej wartościowych klasyków gatunku Kina Sztuk Walki. No i tu już mamy zgrzyt, ponieważ czwórka została mocno przemianowana na Akcję z prawdziwego zdarzenia. Esencja i przesłanie z jedynki coraz bardziej stały się wyblakłe i odległe, a seria z epizodu na epizod spadała na coraz niższy poziom. Pamiętajcie jednak, że to tylko moja perspektywa.

Czytaj więcej

Żmija („Bad Blood”), 1994

Żmija ("Bad Blood") - Lorenzo Lamas
Lorenzo Lamas w filmie „Żmija” (1994).

„Żmija” z 1994 roku to pierwszy film z Lorenzo Lamasem, którego recenzję piszę na łamach strony Kino Sztuk Walki. Facet rozpoczął swoją karierę za młodego szczyla, trochę czasu zajęło zanim zaangażował się na dobre w akcję. W Polsce popularność zyskał dzięki serialowi „Renegat”, a tak naprawdę pierwszą znaczącą rolą była odgrywana przez niego postać Jack’a Kelly w „Zjadaczu Węży” (1989). Człowiek z „kitą” niczym B-klasowy Steven Seagal wbił się na rynek video jebiąc kopa za kopem i strzelając jak zawodowiec. Niestety, do pierwszej ligi było mu za daleko, za to zrobił kilka przyzwoitych tytułów. Szczyt jego kariery przypada na połowę lat 90-tych. Jednym z filmów tamtego okresu jest wyżej wspomniany „Viper” (nie mylcie z serialem). Dzieło węgierskiego reżysera.

Czytaj więcej

Kickboxer 3 („Kickboxer 3”), 1992

Kickboxer 3 ("Kickboxer 3") - Sasha Mitchell
Sasha Mitchell i Ian Jacklin w filmie „Kickboxer 3” (1992).

Idąc tropem klasycznych produkcji i ich kontynuacji, postanowiłem zabrać się za trzecią część „Kickboxera” (1989). W przypadku oryginału, wszyscy wiedzą, że to sztos i nie trzeba nikomu nic tłumaczyć, wielu uważa go za najlepszy film z Jean-Claude Van Damme. Druga część ma się podobnie, według mnie jest zrealizowana na wysokim poziomie i również należy do tytułów lepszych w gatunku „martial arts”. Tendencja spadkowa zaczyna się z kolejnym sequelem, który był realizowany w Brazylii, a dokładniej w Rio de Janeiro. Na pierwszy rzut oka widać z pewnością przypadkowe podobieństwo do serii „Najlepsi z Najlepszych” (1989), która również po „dwójce” zeszła o dwa poziomy niżej. Bez względu na… nazwijmy to – gorszą jakość, produkcja jest na tyle ciekawa, że można ją oglądać wiele razy i się nie nudzi. Trzyma poziom, a nawet wyróżnia się wśród naprawdę wielu gniotów „karate” z początku lat 90-tych.

Czytaj więcej

Najlepsi z Najlepszych 3 („Best Of The Best”), 1995

Najlepsi z Najlepszych 3 ("Best Of The Best 3") - Phillip Rhee
Phillip Rhee i Gina Gershon w filmie „Najlepsi z Najlepszych 3” (1995).

Barry Gray to anonimowy autor w środowisku filmowym. W połowie lat 90-tych napisał swój pierwszy i ostatni scenariusz do produkcji pod tytułem „Nie Ma Odwrotu” („No Turning Back”). Historia opowiadała o czarnoskórym, byłym żołnierzu Korpusu Piechoty Morskiej, który po latach wraca z Zatoki Perskiej do domu. Niestety jego rodzinne miasteczko nie jest już takie samo, miejscowi zostali sterroryzowani i zastraszeni przez fanatycznych rasistów nienawidzących „czarnuchów”. Byłemu marine przyjdzie się zmierzyć z brutalnymi skurwielami naśladującymi Ku Klux Klan. Tak się stało, że tekst trafił w ręce aktora i mistrza wschodnich sztuk walki – Phillipa Rhee, który był świeżo po realizacji filmu „Najlepsi z Najlepszych 2” (1993).

Czytaj więcej

Potrójne Zagrożenie („Triple Threat”), 2019

"Triple Threat" - Tony Jaa, Iko Uwais, Tiger Chen, Scott Adkins, Michael Jai White
Tony Jaa i Iko Uwais w filmie „Triple Threat” (2019).

W porównaniu do początku lat 90-tych można powiedzieć, że filmów sztuk walki wychodzi dość mało. A takich, które zasługują na uwagę – jeszcze mniej. Z pewnością na ratunek miał przyjść nowy film Jesse V. Johnsona o tytule „Triple Threat”. Obsada pełna gwiazd mordobicia i zapowiedzi, że jest to najbardziej oczekiwany akcyjniak roku, faktycznie go takim uczyniły. Miał być to murowany hicior właśnie z uwagi na nazwiska, więc zasiadłem przed ekran. Nawet nie daliście mi innego wyjścia, bo dostałem od Was mnóstwo wiadomości odnośnie tej produkcji. Siedziałem, oglądałem… w międzyczasie zrobiłem sobie kawę i nawet nie wciskałem pauzy. Czułem więcej frustracji niż podziwu, czy zachwytu. Zawiodłem się. Ludzie odpowiedzialni za film nie wiedzieli za bardzo jak się za niego wziąć i wyszedł średniak. Niestety, ale to nie jest Sylvester Stallone i jego „Niezniszczalni” (2010).

Czytaj więcej

Odwet („Reprisal”), 2018

Odwet ("Reprisal") - Bruce Willis
Frank Grillo i Bruce Willis w filmie „Odwet” (2018).

Przeszłość jest daleko za nami i czasu nie cofniemy. Jedyne co mogę zrobić to dołożyć jakąś cząstkę w formie recenzji, czy innego tekstu, żeby wspomnienie danego tytułu przetrwało o chwilę dłużej. Są też sprawy bieżące, na których też warto się skupić, bo dotyczą nas teraz. Nie ma co robić wielkich oczu ze zdziwienia. Bruce Willis występuje często na drugim planie. To stało się naturalne. Dostaje w okolicach miliona dolców za dzień zdjęciowy, więc czasem popracuje przed kamerą jeden, a może dwa dni i jest zadowolony. W 2018 roku wziął udział w trzech amerykańskich projektach – „Akt Przemocy„, „Życzenie Śmierci” i „Odwet”. Tylko ten drugi to kinowa rola główna. Pierwszy jest dobry, mile się zaskoczyłem. W przypadku „Reprisal” nie jest źle, da się obejrzeć na raz.

Czytaj więcej