Obserwuj nas w mediach społecznościowych

Wpisz tytuł filmu lub nazwisko aktora.

Kino Sztuk Walki | Portal o Filmach Akcji.

RECENZJE

Lwie Serce („Lionheart”), 1990

Lwie Serce - Jean-Claude Van Damme

W 1990 roku Jean-Claude Van Damme miał na koncie kilka tytułów, które z czasem okazały się klasykami gatunku. Mam na myśli legendarny „Krwawy Sport” (1988) i „Kickboxera” (1989). To oczywiście nie zmienia faktu, że produkcje takie jak „Bez Odwrotu” (1986), czy „Cyborg” (1989) zyskały sobie również ogromne rzesze fanów. Jednak to te dwa pierwsze zrobiły z belgijskiego aktora międzynarodową gwiazdę. Był jednak jeden problem – nikt nie chciał mu zaufać i powierzyć roli, w której mógłby zaprezentować coś więcej niż walenie po ryjach. Właściwie to producenci nie chcieli, żeby cokolwiek mówił, jego kwestie były obcinane z uwagi na akcent. Aktor miał jednak większe ambicje, postanowił złamać schemat szablonowego filmu akcji i stworzył swój najlepszy film – „Lwie Serce” („Lionheart”).

Wbrew temu co mówią nam daty premier na stronach internetowych – „Lwie Serce” powstało po realizacji filmu „Wykonać Wyrok” (1991). Po prostu ten drugi został wydany później. Także możemy już na tej podstawie stwierdzić, że drużynowy mistrz Europy w Karate miał podstawy ku temu, żeby wymagać od siebie więcej pod względem gry aktorskiej. Nie chciał być szufladkowany i postanowił zrobić coś po swojemu. Miał zamiar po raz pierwszy na ekranie pokazać swoją wrażliwość, za którą zresztą później fani go pokochali. Postanowił wymyślić historię, która złamie schematy rządzące w Hollywood. Potrzebował jednak pomocy przy scenariuszu. Jak się okazało znalazł się chętny. Był nim Sheldon Lettich (autor scenariusza do „Krwawego Sportu” i „Rambo 3”).

We dwoje pracowali nad scenami i dialogami, których okazało się być o wiele więcej niż w innych produkcjach z Van Dammem. Lettch postanowił dać aktorowi przestrzeń, żeby mógł wyrazić siebie. Tak naprawdę jako jeden z nie wielu w niego wierzył. Swoją drogą wyobrażacie to sobie? Jesteście międzynarodową gwiazdą, a nadal potrzebujecie kogoś, kto w Was uwierzy? Niestety, ale tak jest, tam gdzie są pieniądze, tam nie podejmuje się w jednej chwili decyzji, kiedy jest ryzykowna. A dramat połączony ze sztukami walki to było ryzyko.

Pewnie nie wielu z Was wie, ale do konsultacji na temat Legii Cudzoziemskiej przy filmie został zaangażowany Olivier Gruner. Tak, tak… facet znany z takich filmów akcji jak „Miasto Aniołów” (1990), czy „Na Śmierć i Życie” (1995). Aktor zanim rozpoczął przygodę z filmem sam służył w jednostce komandosów Marynarki Wojennej. Wychował się w Paryżu, więc miał wiele do powiedzenia w temacie. Finalnie pracę nad scenami zostały zakończone i otrzymaliśmy historię francuskiego żołnierza, który ucieka z Legii Cudzoziemskiej, gdy dowiaduje się o tragicznym wypadku swojego brata. Po powrocie do USA postanawia brać udział w walkach ulicznych, żeby zarobić na utrzymanie rodziny.

Sheldon Lettich wyreżyserował „Lwie Serce”, ponieważ wierzył w potencjał tytułu i w samego Van Damme’a. Główna postać to Lyon Gaultier. Mamy tu do czynienia z zupełnie innym scenariuszem niż te, do których nas przyzwyczajono w Kinie Akcji. Lyon nie mści się na mordercach swojego brata. Nie o to tutaj chodzi. Poznajemy wrażliwą postać, dla której rodzina jest najważniejsza. Lyon to facet, który kieruje się w swoim życiu konkretnymi wartościami, a przede wszystkim jak sam tytuł mówi – sercem. Stara się podejmować dobre decyzje dla innych, stawiając siebie na drugim miejscu. JCVD pokazał, że potrafi grać i udowodnił niedowiarkom ile jest wart jako aktor. Właśnie dlatego uważam, że to jego najważniejsza rola w życiu. Właściwie jest przełomowa… dla niego wewnętrznie, ponieważ krytycy nie szczędzili słów… za to fani go pokochali. Fani zawsze docenią dobrą produkcję, a „Lionheart” broni się sam.

Tyle piszę o dramaturgi, a tak mało o sztukach walki, a jest o czym pisać. W tej produkcji jest naprawdę na co popatrzeć. Z całą pewnością finałowa walka trafiła już do klasyki ekranowych bijatyk. Van Damme pokazał w scenach walk to co potrafi najlepiej. Zresztą sam zajmował się ich choreografią, a dla ciekawostki napiszę, że w niektórych scenach pomagał przy niej też Frank Dux (kojarzycie?). I to właśnie takie połączenie powoduje, że widz dostaje to czego potrzebuje. Świat tego tytułu jednak nie kończy się tylko na nim. W obsadzie znalazły się również przyszłe gwiazdy Kina Sztuk Walki – Billy Blanks („Szpony Orła„) oraz Jeff Speakman („Niezawodna Broń”). Co więcej, kilka uderzeń pokazał również Paco Christian Prieto („Tylko Dla Najlepszych„). Jakby tego było mało w znacznych rolach mamy również braci Qissi. Michel pojawił się w roli owianego sławą Tong Po w „Kickboxerze„.

Nie wypadałoby, gdybym nie wspomniał też o innych aktorach. Harrison Page w roli Joshuy, Deborah Rennard w roli Cynthii, czy Lisa Pelikan jako Helene. W dodatku Brian Thomson (znany z filmu „Cobra” z Sylvesterem Stallone). Naprawdę długo by wymieniać. Każdy z tych aktorów dołożył swoją cegiełkę do sukcesu „Lwiego Serca”. Przepiękną muzykę stworzyła niemiecka filharmonia z Munich, a montażem zajął się Mark Conte („Podwójne Uderzenie”, „Stój, Bo Mamuśka Strzela„).

Myślę, że „Lionheart” to niezwykły film. Tak naprawdę doceniłem go z czasem, kiedyś wcale nie uważałem go z najlepszy z JCVD. Jednak doświadczenie i setki obejrzanych tytułów spowodowały to, że zacząłem zwracać uwagę na wiele rzeczy, których wcześniej nie zauważałem. W tej produkcji mamy wszystko to co najważniejsze – wartości i serce.

Ocena: 10/10

Reklama

KSW LIVE

Trzecia i ostatnia część naszych rozmów na LIVE dotyczących Jean’a-Claude Van Damme. Tym razem zaczęliśmy od filmu „Quest” i przebrnęliśmy przez masę tytułów z...

KSW LIVE

Za nami kolejna dyskusja o filmach z Jean-Claude Van Damme. Tym razem zaczęliśmy od „Kickboxera” (1989), ale to był dopiero dobry początek. Rozmawialiśmy o...

RECENZJE

Muszę przyznać, że minęło naprawdę sporo czasu od mojego pierwszego seansu „Pazura Tygrysa 3”. Pamiętam, że wtedy wyemitowała go telewizja TV4, a ja ledwo...

RECENZJE

Zacznę tą recenzję mocno. „Pojedynek” z 1993 roku to mój ulubiony film z Billy Blanksem i zdecydowanie można go zaliczyć do klasyki gatunku. Jeżeli...