Kontakt

Wpisz aktora lub tytuł filmu.

KinoSztukWalki.plKinoSztukWalki.pl

RECENZJE

Szpony Orła (“Talons Of The Eagle”), 1992

Szpony Orła - Jalal Merhi, Billy Blanks

Jakiś czas temu wyznaczyłem sobie cel – podłączenie magnetowidu, odkurzenie starych taśm VHS i po ich obejrzeniu napisanie recenzji filmów z pod znaku Film One Productions, wytwórni Jalala Merhi. Możecie już przeczytać na stronie moje teksty dotyczące pierwszych dwóch produkcji – “Nieustraszony Tygrys” (1991) i “Pazur Tygrysa” (1991). Nadszedł czas na kolejny, trzeci tytuł – “Szpony Orła” (“Talons Of The Eagle”) z 1992 roku.

Miejsce na Twoją reklamę.

Jalal Merhi i Billy Blanks na pierwszym planie.

Przede wszystkim zacznę od obsady, bo jest o czym pisać. To właśnie Jalal Merhi zaczął na początku lat 90-tych zatrudniać gwiazdy Kina Sztuk Walki do swoich filmów. W przypadku pierwszych dwóch produkcji zaangażował oprócz samego siebie – Bolo Yeunga, Cynthię Rothrock i kilka innych nazwisk, co było zdecydowanie dobrym posunięciem. W tym przypadku Merhi pozwolił wystąpić wraz z nim w roli głównej Billy Blanksowi. Trzeba przyznać, że otworzył mu drzwi do kariery, ponieważ “Szpony Orła” to pierwsza rola główna Blanksa. Wcześniej grał między innymi w takich produkcjach jak “Król Kickboxerów” (1991), “Lwie Serce” (1990), czy “Krwawa Pięść” (1989). Jakby tego było mało, do obsady trafiły jeszcze trzy nazwiska, które na pewno kojarzycie, a przynajmniej większość z was.

"Szpony orła" (1992)
Kadr z filmu “Szpony orła” (1992).

Jako czarny charakter został zatrudniony Matthias Hues (“Bez Odwrotu 2: Szalejący Piorun“, “Kickboxer 2: Godzina Zemsty“, “Mroczny Anioł”), jak wiecie facet świetnie się odnajduje w roli psycholi, morderców i oprychów. Postać głównego bossa zagrał natomiast James Hong (“Tango i Cash”, “Niezawodna Obrona”). W mniejszej roli pojawił się Eric Lee (“Pierścień Ognia”, “Wielka Draka w Chińskiej Dzielnicy”). Oprócz tego kilka epizodycznych ról powielili aktorzy z “Fearless Tiger” i “Tiger Claws”. Jak tak sobie na to spojrzeć, to trzeba przyznać, że Merhi odwalił kawał dobrej roboty jeżeli chodzi o dobór aktorów, sama obsada powoduje już, że obok tej produkcji nie możemy przejść obojętnie… oczywiście, jeśli jesteśmy maniakami gatunku, a jesteśmy.

“Szponu Orła” mają swój klimat.

Za scenariusz do filmu odpowiada ta osoba co zawsze, czyli J. Stephen Maunder, który na stałe współpracował z Film One. Po tym gościu mogliśmy się spodziewać przyzwoitej historii, takiej jak na ten gatunek i trzeba przyznać, że sprostał zadaniu. Można powiedzieć, że film jest z gatunku buddy-movie. Dwóch agentów DEA, z doświadczeniem w sztukach walki, musi działać razem, by dorwać Pana Li, gościa, który zajmuje się ciemnymi interesami. W tym celu Michael Reed (Jalal Merhi) i Tylor Wilson (Billy Blanks) zaczynają przygotowania do turnieju, który jest organizowany w Toronto.

Miejsce na Twoją reklamę.
"Szpony orła" (1992)
Kadr z filmu “Szpony orła” (1992).

Jakkolwiek to brzmi, “Szpony Orła” ogląda się przyjemnie. Czuć ten stary dobry klimat filmów lat 90-tych, co ciekawe główne postacie mają między sobą nawet kilka fajnych dialogów. Czuć więź między nimi. Same sceny pojedynków sztuk walki i treningów są zrealizowane poprawnie. Nie ma się tutaj o co czepiać, w końcu nad ich choreografią czuwali sami zainteresowani, Merhi i Blanks. Pikanterii całej produkcji dodaje piękna Priscilla Barnes (“Licencja Na Zabijanie”), która miała okazję pokazać swoje wdzięki, to zdecydowanie na plus. Troszkę mnie zaniepokoiło, co z tą kobietą zrobił czas, dawny urok przeminął, no ale nie ważne. Barnes to taka perełka w “Szponach Orła” i niech tak zostanie.

Warto obejrzeć dla starej gwardii.

Nad całością produkcji czuwał reżyser, Michael Kennedy. To jego debiut w Film One i jeden z pierwszych tytułów w filmografii, ale trzeba przyznać, że wykonał dobrą robotę. Wraz z producentem zadbali o to, żeby projekt nie stracił klimatu poprzednich dwóch tytułów Film One, a przypomnę, że klimat jest charakterystyczny – wiele scen jest realizowanych z czerwonym i niebieskim oświetleniem, łatwo to zauważyć, cieszę się, że są takie charakterystyczne cechy wspólne filmów z pod ręki Jalala Merhi.

"Szpony orła" (1992)
Kadr z filmu “Szpony orła” (1992).

Za muzykę w “Szponach Orła” odpowiada tak jak w przypadku poprzednich filmów kompozytor Varouje. Tworzy on muzykę charakterystyczną opartą na bębnach, nadającą klimat i wspólny mianownik wytwórni z Kanady. Co ciekawe, został nawet nagrany tytułowy utwór, który możemy usłyszeć na napisach końcowych autorstwa Jonasa J. Patricko. Montaż wykonany zgrabnie, a i nawet doczekaliśmy się kilku kilku scen ostrego mordobicia, nie będę zdradzał między kim, liczę, że otworzycie piwko i tak jak ja zasiądziecie przed ekranem. Nie piszę tutaj o wadach, nie czepiam się, ponieważ mam do tej produkcji dystans i sentyment, tak naprawdę nie ma tutaj co oczekiwać cudów, ale też warto tę pozycję sprawdzić. Co prawda jest kilka głupkowatych scen, których można było uniknąć, ale z przymrużeniem oka “Szpony Orła” robią dobre wrażenie. Jak chcecie zobaczyć “starą gwardię” kina kopanego… to polecam!

Ocena: 6/10

Miejsce na Twoją reklamę.

Miejsce na Twoją reklamę.




RECENZJE

Nadszedł czas, żeby zmierzyć się z “Predatorem: Prey”. Przyznam się szczerze, że w kwestii drapieżców stanąłem na filmie z Adrianem Brody. Miałem też obejrzeć...

RECENZJE

Czekałem na ten moment kilkanaście lat i nie robię sobie teraz żartów. W 2001 roku, tuż przed powstaniem Kina Sztuk Walki interesowałem się produkcjami...

RECENZJE

Jakiś czas temu napisałem recenzję filmu “Minion” (1998) z Dolphem Lundgrenem. Chwilę po seansie tego dość słabego apokaliptycznego dzieła wpadłem na pomysł, żeby wrócić...

RECENZJE

W 2019 roku otrzymaliśmy pierwsze zapowiedzi filmu “Top Gun: Maverick”. Fani oryginału czekali na kolejne doniesienia odnośnie premiery z niecierpliwością. Ta była przekładana z...