Wyniszczenie („Attrition”), 2018

Wyniszczenie ("Attrition") - Steven Seagal
Steven Seagal w filmie „Wyniszczenie” (2018).

Pamiętam, że pisałem o „Attrition” zanim jeszcze powstał. W fazie przed-produkcyjnej chodziły słuchy, że ma to być ważna produkcja dla Stevena Seagala. Przede wszystkim napisał scenariusz, co więcej wstępnie był umówiony, że wyreżyseruje nowy tytuł. Brzmiało to nieźle, ale nie dla mnie. Gwiazda lat 90-tych już tyle razy zawiodła fanów, że nawet najwytrwalszy zjadacz gniotów nie byłby w stanie uwierzyć w jakąkolwiek zmianę. Nie śpieszyło mi się, żeby zobaczyć powstały film. Zresztą kilka ostatnich produkcji aktora po prostu pominąłem. Miałem już dość tej narastającej żenady. Do „Wyniszczenia” jednak coś mnie zachęciło. Był to zwiastun i promocja. Przyblakły mistrz aikido mówił w wywiadach, że jest zadowolony z roboty jaką wykonał. Co więcej, uważa, że zrealizował jedną z najlepszych scen pojedynku w swojej karierze. Pomyślałem – „Zwariował już do reszty…”. Pomimo tego – obejrzałem. I w sumie nie wyszło źle, film zasługuje na uwagę.

Czytaj więcej

Steven Seagal jest mistrzem Wing Tsun w zwiastunie filmu „Starcie”.

Steven Seagal niszczy przeciwników w zwiastunie produkcji „Starcie”.

Starcie ("Attrition") - Steven Seagal

W czasie, gdy nowy film z Seagalem „Chiński Sprzedawca” zbiera srogi wjeb od fanów. W czasie, gdy nawet pojedynek z Mike Tysonem tego arcydzieła nie uratował. Nadszedł czas na to by zostać mistrzem Wing Tsun. Prawdą jest, że Steven uważa, że trenował Bruce’a Lee. Moim zdaniem trzeba mieć ostro nawalone w baniaku, ale kto komu broni. Postura trochę inna niż „Ip Mana”, ważne, że niszczy przeciwników. Mamy zwiastun „Starcia” („Attrition”).

Czytaj więcej

Steven Seagal zniszczy wszystkich w nowym filmie sztuk walki.

Steven Seagal wraca. Szykuje się mocne pierdolnięcie, ciosy będą szybsze od prędkości światła, oprychy będą miały połamane kości. I żaden zakazany ryj już mu nie podskoczy. To pewne jak 2 +2. Seagal napisał sceneriusz do nowego filmu „Starcie” („Attrition”), a słynie z tego, że potrafi napisać dobrą historię. Co prawda nie taką z potencjałem na Oscara, ale sami uznacie, że szlagiery typu „Siła Rażenia” wchodzą po browarach jak nóż w beton.

Czytaj więcej

„Attrition” – Steven Seagal reżyseruje po raz drugi !

Gruby coś kombinuje. Wybaczcie, że tak obrażam na wstępie mistrza mistrzów, ale jeśli koleś nie chce grać w „Niezniszczalnych”, bo wymogiem jest zrzucenie tkanki tłuszczowej, to przegrywa na wstępie. Do rzeczy, Seagal atakuje co chwila to nowym filmem, ale niestety równie słabym jak parę-naście poprzednich, z małymi wyjątkami (czytaj np. „Szukając Sprawiedliwości”). To co się stało po „Mrocznej Dzielnicy” z 2001 roku jest nieodgadnione i nawet wielbiciele stron o tematyce paranormalnej stoją przed niezbadaną tajemnicą. Jackiewicz nic tu nie pomoże.

Czytaj więcej