Connect with us

Wpisz tytuł filmu lub aktora.

Kino Sztuk Walki | Portal o Filmach Akcji.

RECENZJE

Krwawa Pięść (“Bloodfist”), 1989

Don "The Dragon" Wilson - Krwawa Pięść

W 1988 roku do kin w Stanach Zjednoczonych trafił film, w którego sukces prawie nikt nie wierzył. Trudno to sobie wyobrazić z perspektywy czasu, ponieważ “Krwawy Sport” z Jean-Claude Van Damme jest na podium największych tytułów gatunku. Film przełomowy, który miał wpływ na całe środowisko i rozwój produkcji sztuk walki na świecie. Producenci filmowi zauważyli, że na “kopaniu po ryjach” można zarobić i rozpoczęto masową “drukarnię” podobnych scenariuszy. Trzeba przyznać, że mieli szybkie tempo, bo już niespełna rok po “Krwawym Sporcie” premierę miała “Krwawa Walka” z Yasuaki Kuratą i “Krwawa Pięść” z Donem “The Dragonem” Wilsonem.

Roger Corman to legendarny producent, który pomimo 94 lat nadal prężnie działa w biznesie i niszowych filmach. Wyprodukował ponad 400 tytułów, można powiedzieć, że to człowiek maszyna. To właśnie on odpowiada za “Krwawą Pięść” i początki kariery Wilsona. Zatrudniono duet w postaci Roberta Kinga (scenarzysta) i Terrence H. Winklessa (reżyser). Panowie zrobili wcześniej razem horror “Gniazdo” (1987), który został dobrze przyjęty przez fanów gatunku. Teraz nadszedł czas na kino kopane i warto przypomnieć, że jest to pierwsza rola główna Dona Wilsona, legendy – mistrza świata w Kickboxingu. I nie tylko on, bo już na napisach początkowych widzimy pod nazwiskami informacje o tym, że w tym filmie nie grają jacyś “udawańcy”, tylko prawdziwi wojownicy.

Wszystko to brzmi dość ciekawie, ale będziemy oceniać dzieło po efekcie. A efektem jest chociażby napisany skrypt, który kuleje od samego początku. Główny bohater jest byłym kickboxerem, który nie walczy, bo oddał nerkę bratu, który znowu to walczy na Filipinach i został zabity przez nie wiadomo kogo i z jakiego powodu. Jack Raye (Wilson) leci odebrać ciało brata, a tam przekazują mu urnę z prochami. Nie pozostaje nic innego jak znalezienie zabójcy, ciężki trening włącznie z bieganiem i zemsta na turnieju sztuk walki. Konkret. Problem w tym, że “Bloodfist” jest nijaki. Oglądałem go za dzieciaka i nic z niego nie zapamiętałem. Przypomniałem go sobie miesiąc temu i już prawie wymazałem go z pamięci. Wiecie o co chodzi. Czasami filmy są tak słabe, że aż dobre. W tym przypadku tak nie jest, jest po prostu średnio i miałko.

Zdaje się, że największym atutem filmu jest Billy Blanks, który faktycznie dobrze się rusza i przyjemnie się ogląda jego kopnięcia. Sensu też nabiera finałowa walka, który jest bardziej dynamiczna niż wszystkie inne sekwencje, ale to nie zmienia faktu, że choreografia ta jest o całą galaktykę od tego co możemy oglądać w “Krwawym Sporcie”. Główna zła postać nie sieje strachu, trener bohatera jest przygłupawy, a na dodatek mamy wątek miłosny z dziewczyną, która urodą nie grzeszy.

“Krwawa Pięść” to film, o którym po napisaniu tej recenzji zapomnę, film, do którego nie wrócę. Żeby było jasne, nie jest to kompletny gniot, bo da się go obejrzeć, ale nie porywa. Nie ma tego czegoś, nie ma żadnego ładunku emocjonalnego. Trochę takie flaki z olejem.

Ocena: 4/10

RECENZJE

Czasami zdarza się tak, że film, w którym pojawiają się nowe twarze gatunku sztuk walki / akcji osiąga sukces. W tym przypadku właśnie tak...

RECENZJE

Przede wszystkim pierwsze na co możecie zwrócić uwagę to zdjęcie powyżej. Nie, to nie jest tak, że w “Kickboxerze 4” występuje Jean-Claude Van Damme....

RECENZJE

Początek lat 90-tych, a zwłaszcza rok 1993 był przepełniony premierami filmów z gatunku sztuk walki. 5 maja tego właśnie roku w USA miał premierę...