Gotowy Na Wszystko („Lukas”), 2018

Lucas ("Lucas") - Jean-Claude Van Damme
Jean-Claude Van Damme w filmie „Gotowy Na Wszystko” (2018).

Jean-Claude Van Damme był dla mnie zawsze wyjątkowy, w końcu to jemu zawdzięczam rozpoczęcie przygody z moją pasją jaką są filmy sztuk walki. Widziałem z nim wszystko co można było zobaczyć. Cieszyłem się, gdy był na szczycie i było mi przykro kiedy upadał. Jego ostatnie cztery filmy to spektakularne porażki: „Bałkańska Vendetta„, „Kickboxer„, „Kickboxer 2” i „W Otchłani„. Na to wszystko nałożyła się decyzja o anulowaniu przez Amazon serialu „Jean-Claude Van Johnson”, który dał nam chociaż troszkę tego gościa, którego kochamy. I właśnie w tym momencie, w którym jako widz tracę już nadzieję… powstaje „Gotowy Na Wszystko”. Belg podnosi się z bagna, w które wpadł i wchodzi na sam szczyt swoich aktorskich umiejętności. Po raz kolejny udowadnia, że jest lepszy, niż sam o sobie myśli.

W lutym 2017 roku rozpoczęto zdjęcia do produkcji o roboczym tytule „The Bouncer”. Cała ekipa filmowa zebrała się w Dinant, w Belgii. Tak, to właśnie tam był realizowany najnowszy tytuł Van Damme’a. Na jego podwórku, co więcej budżet całej produkcji wyniósł w przybliżeniu tylko $3 miliony. Jestem prawie pewny, że aktor nie zagrał w tak tanim filmie od początku lat 90-tych. W dodatku, tym razem podjął współpracę z francuskim reżyserem Julienem Leclercq („Gibraltar”, 2013). Z całą pewnością aktor miał lepsze finansowo propozycje z USA, ale ile można robić gniotów na jedno kopyto? Tutaj podjął jednak wyzwanie, dostał mniej wynagrodzenia, ale za to współpracował z ludźmi utalentowanymi, którzy mają jakąś wizję. Julien zdecydowanie wychodzi poza schemat i zaangażowanie się Van Damme’a w ten projekt było dobrą decyzją.

Scenariusz „The Bouncer” zmienił tytuł na „Lukas”. Jego autorem jest Jereme Guez pochodzący z Les Sables-d’Olonne, malowniczej miejscowości leżącej nad Oceanem Atlantyckim. Guez tak samo jak reżyser miał już doświadczenie w świecie filmu, pracował już przy ponad 8 francuskich produkcjach. Do obsady dołączyli tacy aktorzy jak Sveva Alviti, Sami Bouajila, czy Kevin Janssens. W rolę córki głównego bohatera wcieliła się Alice Verset. JCVD gra bramkarza, który samotnie wychowuje 8-letnią dziewczynkę. Pewnego dnia traci kontrolę w klubie, trafia do aresztu pod zarzutem zabójstwa. Jego córka zostaje zabrana do domu opieki. Tytułowy „Lukas” dostaje propozycję od policji… ma wsiąknąć w świat gangsterów, by pomóc im złapać groźnego przestępcę.

Przede wszystkim nie mogę wyjść z podziwu jak zagrał Jean-Claude Van Damme. Jest gorzki, smutny, przepełniony depresją i demonami przeszłości. Bardzo mało mówi, po prostu robi to co ma robić, nie dyskutuje, nie traci czasu. Jest zmęczony życiem, prawdziwy aż do bólu, niczego nie udaje. Widać, że jedyne na czym mu zależy to córka. Cała reszta nie jest istotna. Aktor zdecydował się prawie nie używać makijażu w filmie, co nadaje jego postaci prawdziwości. Jego twarz mówi sama za siebie, jego sposób gry aktorskiej wychodzi naturalnie. Po prostu stał się postacią, którą zagrał. Jest to zdecydowanie jedna z jego najlepszych ról i na pewno najlepsza od czasu niedocenionego „Mściciela” („Wake Of Death”) z 2003 roku.

Reżyser i cała ekipa operatorów również spisała się znakomicie. Ujęcia często są długie, dzięki czemu możemy nasiąknąć klimatem jaki otrzymujemy. Atmosfera jest gęsta, mocno wciągająca, obraz ciemny i pełen przygnębienia. Dzięki wszystkim zabiegom post-produkcyjnym otrzymujemy klimat dookoła postaci tak zrealizowany, że możemy nasiąknąć jej emocjami i uczuciami. Wypalenie jakie towarzyszy głównemu bohaterowi i troska o córkę są ubrane w doskonałą hipnotyzującą muzykę.

Również gra aktorska innych aktorów jest na najwyższym poziomie. Mamy tutaj styczność z naprawdę solidną produkcją, do której realizacji użyto artystycznego kunsztu. Właściwie sposób prowadzenia kamery i efektu końcowego jest bezbłędny. Całość na pierwszy rzut oka oklepanego scenariusza wciąga niesamowicie. Wystarczy po prostu włączyć film, nie rozpraszać się i pochłaniać to co nam zaoferowano. Niestety już teraz widzę, że ta produkcja nie została należycie przyjęta. Na fali słabych filmów aktora część z fanów nie jest w stanie odróżnić i docenić wkładu pracy włożonego w „Lukasa”. A jest on pod względem jakości na najwyższym poziomie.

„Gotowy Na Wszystko” to świat pełen przemocy, brudu i gęstej atmosfery, w którą zabiera nas nasz ulubiony bohater z dzieciństwa. Z całą pewnością jeszcze nie raz wrócę do tego tytułu. Wielki szacunek dla aktora, za to, że podjął decyzję udziału w belgijsko-francuskiej produkcji, nie zważając na kasę. Życzyłbym sobie jako fan więcej takich decyzji i tak klimatycznych występów. Jest to obowiązkowa pozycja nie tylko do obejrzenia, ale i do kupienia. Taki film należy mieć na półce. Klasa.

Ocena: 8,5/10


Banner 01