Obserwuj nas w mediach społecznościowych

Wpisz tytuł filmu lub nazwisko aktora.

Kino Sztuk Walki | Portal o Filmach Akcji.

ZAPOWIEDZI

Ralph Macchio i William Zabka wrócą po 30 latach w serialu „Cobra Kai”, kontunuacji oryginalnego „Karate Kid”!

Do głowy by mi nie przyszło, że coś takiego może się stać. Jako fan filmów sztuk walki nie raz zastanawiałem się co by było, gdyby w „Karate Kid IV” wrócił Daniel LaRusso lub gdyby zrealizowano piątą część ze starą obsadą. To byłoby marzenie. I niespodziewanie taka wiadomość, to już pewne – powstanie serial „Cobra Kai”, który będzie kontynuacją oryginalnego „Karate Kid”! Co za wiadomość, cieszę się jak mały dzieciak! Wielka szkoda, że nie zobaczymy Pana Miyagi, pewnie wiecie, że aktor Pat Morita zmarł w 2005 roku. Wielka szkoda…

Akcja serialu „Cobra Kai” będzie się działa po 30 latach od wydarzeń z oryginalnego filmu, a dokładnie od turnieju All Valley Karate, w którym Johnny Lawrence (William Zabka) przegrał w finale z Danielem LaRusso (Ralph Macchio). Johnny otworzy na nowo dojo, co spowoduje rywalizacje z Danielem, który od lat stara się zachować równowagę w życiu już bez swojego mentora – Pana Miyagi.

Wszystko wygląda dobrze, a na pewno sam Ralph Macchio, który pomimo wieku nic się nie zmienił. Premiera serialu w 2018 roku. Nie mogę się doczekać!

Click to comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama

ZWIASTUNY

W momencie, kiedy zapisałem sobie na liście „do zrobienia” napisanie newsa o serialu „Hunters” zdałem sobie sprawę z jednej rzeczy. Chyba jeszcze ani razu...

ZAPOWIEDZI

Już mówiło się kilka razy o temacie serialu pod kątem roli głównej Arnolda Schwarzeneggera, ale tematy się wykruszały. Tym razem wygląda na to, że...

ZAPOWIEDZI

Czasami bywa tak, że dany aktor, czy filmowa gwiazda poda jakąś luźną informację i media o niej piszą. Sylvester Stallone lubi zasiać w widzach...

ZWIASTUNY

Tym razem trochę akcji, ale na wesoło. Kiedyś rozśmieszał nas Richard Pryor, potem Eddie Murphy, następnie Chris Rock, Martin Lawrence, czy Chris Tucker… a...