Kilka nowych filmów od Jackie Chana. Czy warto na nie czekać?

Nie można powiedzieć, że Jackie Chan wraca, bo nigdzie sobie nie poszedł. On cały czas systematycznie robi swoje, ale w ostatnim czasie brakuje mi w jego filmografii tytułów, które spowodowałyby szybsze serca bicie. Oczywiście „Cudzoziemiec” (2017) dostarczył mi jako fanowi odpowiednich wrażeń, tak samo nowy album solowy aktora, który jest przepełniony sentymentem i wartościami takimi jak miłość do przyjaciół i rodziny. Niestety to by było na tyle, a tytułów pojawiło się sporo i jeszcze kilka pojawić się ma. Czy warto na nie czekać?

Myślę, że to kwestia indywidualna. Rok 2019 aktor rozpoczął filmem fantasy „Knight of Shadows: Walker Between Halfworlds”. Nie obejrzałem go jeszcze i ciężko mi się podchodzi do tego rodzaju tytułów. W zalewie innych produkcji „do obejrzenia” ten jest na szarym końcu. Tematyka mnie mało interesuje, zwiastun nie wzbudził mojej ciekawości. Kolejnym fantasy-efekciarskim-hitem, który miał premierę w tym roku jest „VIY 2”, nad którym prace post-produkcyjne trwały z dobre dwa lata. To rosyjski film, w którym swój gościnny udział mają Jackie Chan i Arnold Schwarzenegger. W obu przypadkach odbiór fanów jest średni na jeża. Może zobaczę… kiedyś tam.

Kolejnym tytułem jest „The Climbers”, którym aktor zamknął swoje zeszłoroczne dokonania. W tym przypadku mamy styczność z kolejną rolą na dalszym planie, ale UWAGA. Warto zerknąć na ten tytuł. Zwiastun ciekawy, historia też, efekty wyglądają na porządne, a krytycy wychwalają grę aktorską głównych bohaterów historycznej wspinaczki na Mount Everest. Zwiastun macie poniżej.

„The Climbers” (2019) – ZWIASTUN

Co Nas czeka w 2020 roku? Już 25 stycznia premierę będzie miał film pod tytułem „Vanguard”. Jest to kolejna współpraca Chana z reżyserem Stanleyem Tongiem. Panowie wcześniej zrobili między innymi „Mit” (2005) i „Kung Fu Jogę” (2017). Po zwiastunie już widać, że Tong dalej idzie w tym samym kierunku przedawkowania efektów specjalnych, postać głównego bohatera obudowuje młodymi aktorami. Mam wątpliwości, ale zobaczymy.

„Vanguard” (2020) – ZWIASTUN

No i nadszedł czas na produkcję podobno wartą $80 milionów. „Project X-Traction” to kino akcji z krwi i kości, w którym Jackie Chanowi miał towarzyszyć Sylvester Stallone. Tak się niestety nie stało, miejsce aktora zajął John Cena. Mam tylko nadzieję, że ta zmiana nie spowoduje również zmiany gatunku z thrillera-akcji na komedię-akcji. W każdym razie mamy tu amerykański film. Jestem nastawiony optymistycznie i na to czekam, mam tylko nadzieję, że zapału nie przygasi mi pierwszy zwiastun, który pewnie niedługo się ukaże. Zdjęcia do produkcji zakończono już dawno, pozostaje czekać na premierę, której oficjalna data nie jest jeszcze podana.

W międzyczasie ma się jeszcze pojawić tytuł, który wyreżyserował syn Jackie Chan, z jego epizodycznym udziałem. W zalewie tych wszystkich filmów ciężko mi znaleźć coś, co by poruszyło mocniej moje emocje. Macie zwiastuny, sami możecie ocenić, czy chcecie czekać na dany tytuł. Zostawiam decyzję Wam.