„Godziny Szczytu 4” na zakręcie. Nie mają jajec, żeby wyrzucić reżysera.

„Godziny Szczytu 4” stoją na poważnym zakręcie. Brett Ratner ma zostać zwolniony.

Godziny Szczytu 4 ("Rush Hour 4") - Jackie Chan, Chris Tucker, Brett Ratner

Pewnie wielu z Was zastanawiało się co się dzieje z „Godzinami Szczytu 4”? Ja też, ponieważ kilka miesięcy temu Jackie Chan oficjalnie potwierdził, że jest gotowy, żeby wejść na plan. Podobnie miała się sprawa z Chrisem Tuckerem, została dopięta kwestia finalnego scenariusza. Co więcej, reżyser trylogii Brett Ratner, też potwierdził start. Także, po kilku latach przygotowań i negocjacji wszyscy doszli do porozumienia. Niestety zjebało się jak domek z kart.

Wszystko wygląda na to, że Jackie Chan nadal jest w gotowości, żeby wejść na plan. Bierze z miejsca małe projekty – typu udzielenie głosu kolejnej postaci w nowej bajce. Tucker gotowy jest zawsze, bo świętuje zwycięstwo przejścia na emeryturę po zarobieniu pierwszych 15 baniek za „Godziny Szczytu”. W czym tkwi więc problem?

Wygląda na to, że afera o molestowanie ścina głowy w Hollywood. Jedną z tych głów jest Brett Ratner, reżyser wszystkich części hitu „Rush Hour”. W tych czasach powiedzenie kobiecie „Masz fajny tyłek” już jest molestowaniem. A jak się zbiorą w stado i chcą wydusić siano, to robi się gnój. I taki smród właśnie wisi nad „Godzinami Szczytu 4”. Nie sądziłem, że tak się stanie, ale Warner Bros. blokuje reżyserię Ratnera.

Reżyser jest przekonany, że wróci w dobrym stylu po aferze i wyreżyseruje film. Mówi o tym otwarcie. Niestety Warner mówi inaczej… a właściwie coś pierniczy pod nosem. Powodem jest prawdopodobnie dobry stosunek przyjacielski z Ratnerem. A trzeba mieć jajca, żeby kumplowi powiedzieć… przepraszam stary, nie reżyserujesz, bo mówią, że molestujesz i to dla nas strzał w kolano. Co z tego wyjdzie… nie wiem. Mam nadzieję, że Brett zrobi ten film. To ekipa, która jest od początku. Zwycięskiego składu się nie zmienia.

Źródło: MovieWeb