Sylvester Stallone nie puści płazem oskarżenia o gwałt.

Afer seksualnych ciąg dalszy. Pod lawiną zarzutów jest cały czas Steven Seagal, który siedzi cicho i nie komentuje doniesień. Z „Rambo” sprawa ma się inaczej, wchodzi na wojenną ścieżkę. Jakiś czas temu został oskarżony o namówienie dziewczyny do udziału w trójkącie podczas realizacji „Ponad Szczytem”, czemu sam szybko zaprzeczył, a jego słowa potwierdziła była żona, z którą w ów czasie przebywał. Teraz policja w Santa Monica otrzymała raport od kobiety, która oskarża Sylvestra Stallone o gwałt na początku lat 90-tych w jego biurze. Pomimo to, że sprawa jest już przedawniona, to organy ścigania chcą się jej bliżej przyjrzeć.

Stallone widocznie się mocno wkurwił całą sytuacją i próbami zeszmacenia jego wizerunku. Nie pozostał dłużny i postanowił, że nie puści płazem tej sprawy. Ma zamiar złożyć oskarżenie o złożenie fałszywego raportu policyjnego. Niestety sprawa ma się w ten sposób, że policja na początku musi rozpatrzyć raport kobiety, w tym celu przeprowadzi śledztwo i złoży pismo do Prokuratury Okręgowej. W Kalifornii takie akcje są umarzane po 10 latach, ale jak widać, coś się zmieniło, od afery Weinsteina każde oskarżenie związane z molestowaniem seksualnym jest rozpatrywane pomimo upływu lat. Zrobiło się niezłe szambo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *