Najlepsi z Najlepszych 3 („Best Of The Best”), 1995

Najlepsi z Najlepszych 3 ("Best Of The Best 3") - Phillip Rhee
Phillip Rhee i Gina Gershon w filmie „Najlepsi z Najlepszych 3” (1995).

Barry Gray to anonimowy autor w środowisku filmowym. W połowie lat 90-tych napisał swój pierwszy i ostatni scenariusz do produkcji pod tytułem „Nie Ma Odwrotu” („No Turning Back”). Historia opowiadała o czarnoskórym, byłym żołnierzu Korpusu Piechoty Morskiej, który po latach wraca z Zatoki Perskiej do domu. Niestety jego rodzinne miasteczko nie jest już takie samo, miejscowi zostali sterroryzowani i zastraszeni przez fanatycznych rasistów nienawidzących „czarnuchów”. Byłemu marine przyjdzie się zmierzyć z brutalnymi skurwielami naśladującymi Ku Klux Klan. Tak się stało, że tekst trafił w ręce aktora i mistrza wschodnich sztuk walki – Phillipa Rhee, który był świeżo po realizacji filmu „Najlepsi z Najlepszych 2” (1993).

Scenariusz Gray’a od razu przypadł mu do gustu. Uznał, że historia jest na tyle ciekawa i emocjonalna, że świetnie by pasowała po przerobieniu do trzeciej części serii. Była zupełnie inna niż poprzednie epizody i nie tak oklepana. Myślę, że Phillip Rhee podjął dobrą decyzję. Skontaktował się z Deborahem Scott’em, który był współpracownikiem producenta w filmie „Najlepsi z Najlepszych” (1989) i współ-producentem sequela. Scott stwierdził, że może współ-produkować również trzecią część i osobiście zajął się przerobieniem scenariusza, tak, żeby głównym bohaterem był Tommy Lee. Z miejsca zaproponowano rolę drugiej głównej postaci – Alexowi Grady. Niestety Eric Roberts odmówił udziału w projekcie. Po prostu uznał, że jego udział nie wniósł by nic ważnego do trzeciej części. Może też nie chciał być już tylko w cieniu postaci Tommy’ego Lee. Zamiast tego przyjął rolę w filmie „Złe Towarzystwo” („The Nature Of The Beast”), w którym towarzyszy mu Lance Henriksen („Nieuchwytny Cel”, 1993). Trzeba przyznać, że ten wybór wyszedł mu na dobre. Niestety nie można powiedzieć tego samego o „Best Of The Best 3”.

Rola Alexa Grady w trzeciej odsłonie może i by nic nie wniosła do filmu, ale sam udział Robertsa z perspektywy widza mógłby podnieść poziom produkcji i autentyczności. Postać Tommy’ego Lee została z normalnego gościa wprowadzona mocno w Kino Akcji, gdzie finalnie bohater rozwala całą armię. Niestety, ale nie na tym budowani byli „Najlepsi z Najlepszych”, dlatego w tym przypadku był to zły kierunek. Wierzę, że z Robertsem jako kompanem miałoby to lepszy wydźwięk. Można też było zbudować inne zakończenie, mniej bohaterskie, a mające bardziej naturalny wymiar. Można uznać, że Phillip Rhee, który sam podjął się reżyserii poszedł o krok za daleko. Jeden mały krok za dużo, który spowodował, że całość na tym straciła.

Oczywiście nie piszę tutaj, że film jest zły, bo jest zupełnie przeciwnie. „Najlepsi z Najlepszych 3” to dobra i solidna produkcja, ale poprzednie części zawiesiły poprzeczkę bardzo wysoko. Mamy tutaj wartości, ładunek emocjonalny i wszystko to czego widz potrzebuje, żeby spędzić miło seans. Rola Giny Gershon jest przyzwoita, podobnie ma się sporawa z Christopherem McDonaldem i resztą obsady. Widać, że to wysokobudżetowy projekt direct-to-video. Zadbano o klimat małomiasteczkowy podobnie jak w przypadku późniejszego „Z Podniesionym Czołem” (swoją drogą mój ulubiony film z Dwaynem Johnsonem). Jest solidny wpierdol za niewyparzone gęby, świetne sekwencje walk, w których Rhee po raz kolejny udowadnia, że niczym nie odstaje od takich gwiazd jak chociażby Jean-Claude Van Damme, czy Mark Dacascos.

Myślę, że gdyby traktować „Najlepszych z Najlepszych 3” jako osobny film, wielu fanów uznałoby, że jest naprawdę dobry i warty uwagi. Niestety, ale tytuł zobowiązuje, co spowodowało, że trzecia część nie jest już tak doceniania, bo zwyczajnie odstaje… No co zrobić. Moim zdaniem jest to produkcja warta uwagi i obejrzenia. Można do niej śmiało wracać, nie jest to film na raz. Inne zdanie mam jednak na temat „czwórki”, ale o tym napiszę kiedy indziej. Podciągam ocenę do siódemki.

Ocena: 7/10