Ciężka Próba („The Hard Way”), 2019

Ciężka Próba ("The Hard Way") - Michael Jai White
Michael Jai White i Andreea Diac w filmie „Ciężka Próba” (2019).

Keoni Waxman z pewnością jest znany w środowisku maniaków kina klasy B. Mam oczywiście na myśli jego wieloletnią współpracę ze Stevenem „Łamaczem Kości” Seagalem. Ma na koncie tytuły, które da się obejrzeć i takie, które zakrawają o totalne amatorstwo. Z czego to wynika – naprawdę nie wiem. W każdym razie ostatni jego film – „Kontrakt Na Zabicie” (2018) to gniot ciężki do strawienia. Po takim kulawym filmie trudno spodziewać się czegoś co będzie zasługiwało na obejrzenie. Wiedząc, że ukazał się nowy film z Michael’em Jai Whitem, postanowiłem go obejrzeć – wiadomo, chcę być na bieżąco. Nie wiedziałam aż do napisów końcowych kto jest reżyserem. Miło się zaskoczyłem. „Ciężka Próba” (moje tłumaczenie, bo skubańce się nie pofatygowali) nie była taka ciężka w odbiorze.

Oczekiwań nie miałem żadnych, bo nie widziałem pełnej filmografii Jai White’a, ani nawet zwiastuna filmu. Właściwie to „The Hard Way” wyskoczył cholera wie skąd. Zapowiadałem wiele tytułów tego aktora, a o tym nic nie słyszałem. Chyba, że zmienił tytuł z roboczego… albo coś przegapiłem. Co więcej platformą, która zajęła się dystrybucją jest Netflix. To dość ciekawe, bo chyba zaczyna inwestować w kino kopane. Przypominam, że w tym roku ma się ukazać serial z Markiem Dacascosem oraz miał premierę rok temu tam film z Iko Uwaisem. W każdym razie włączam tego tajemniczego akcyjniaka i oglądam.

Payne (Michael Jai White) jest właścicielem klubu. Kiedyś był prawdziwym kozakiem, załatwiał szumowiny fundując im solidne mordobicie. To weteran obcykany w sztukach walki. Pewnego dnia dostaje telefon – jego brat zginął podczas tajnej akcji w Rumunii. Nie pozostaje mu nic innego jak tam polecieć i dorwać skurwieli, którzy są za to odpowiedzialni.

Scenariusz napisał Keoni Waxman z pomocą Thomasa J. Churchill’a. Można pomyśleć, że temat oklepany. Rumunia może nam się kojarzyć z największymi niewypałami filmowymi oraz z żebractwem i prostytutkami. W każdym razie można odstawić to na bok, ponieważ „The Hard Way” jest filmem, który mi się podobał. Nie ma co tutaj liczyć na fajerwerki, bo skrypt jest oklepany, ale przy dobrej realizacji i otoczce… fan akcji nie potrzebuje nic więcej. Może zacznę wymieniać pozytywy. Przede wszystkim Michael Jai White po tej roli zyskał mój szacunek. Gra bardzo dobrze jako twardziel, co więcej jego umiejętności w sztukach walki wypadają zdecydowanie powyżej średniej. To utalentowany gość z sylwetką jaką nie jeden gangster na siłce chciałby mieć.

Kolejnym pozytywnym aspektem jest fałszywa morda Randy’ego Counture („Niezniszczalni”, 2010). Bardzo miło też zaskoczył mnie Luke Goss („Tekken”, 2010), który wcielił się w kompana odwetu. Mamy tutaj grupkę twardzieli i oczywiście bandziorów. Teksty w filmie są konkretne, dosadne i mające ten zajebisty podprogowy humor. Wiecie, co mam na myśli. Jai White mówi prosto w oczy gnojowi, że ten dostanie zaraz wjeb i tak się dzieje. Co mam Wam powiedzieć, no męskie kino z przeklinaniem (a nie pizdowata cenzura). Choreografia walk na solidnym poziomie, muzyka odpowiednia. Wadą jest zbyt często powtarzana retrospekcja i niekiedy chujowy montaż. A raczej efekty saturnacji, czy jakiś innych niepotrzebnych dodatków w post-produkcji. Też trochę głupotą były takie momenty, w których Waxman chciał wpiąć jakieś mistyckie gówno w scenariusz.

Facet lubi przekombinować i często balansuje na granicy tandety. Mam na myśli to, że jak zakładasz ładną białą koszulę na wesele, to już nie rób z siebie wsioka i zdejm ten różowy kapelusz z głowy. Mam nadzieję, że opisałem to obrazowo. W dodatku ostatnia scena trochę zajeżdżała Saharą.

Ogólnie ujmując warto zobaczyć. Jak komuś się podobał film z JCVD i LundgrenemW Otchłani„, to z pewnością może uznać „The Hard Way” za Oscarową produkcję. A wiem, że są tacy wśród Nas, tak zwani rzeźnicy gatunku. Jai White i Waxman zrobili robotę. Życzyłbym sobie więcej współprac tego reżysera z następcą Billy Blanksa niż ze Stevenem Seagalem.

Ocena: 6,5/10


Banner 01