Drapacz Chmur („Skyscraper”), 2018

Drapacz Chmur ("Skyscraper") - RecenzjaDwayne Johnson w filmie „Drapacz Chmur”.

Przypakowany Dwayne Johnson jest na tą chwilę jedną z najbardziej kasowych gwiazd Kina Akcji i nie tylko. Facetowi sympatycznie patrzy z oczu, więc ma wielu fanów i wsparcie producentów. Jest neutralny, go się po prostu lubi i tyle. W jego filmografii można znaleźć tytuły, którymi zachwyci się wybredny fan mordobicia, czy też nie wiele wymagający gimnazjalista wraz z rodzicami przy ogórkowej i schabowym. Z jednej strony to dobrze, a z drugiej zupełnie na odwrót. W pewnym momencie możemy poczuć pewną niestrawność i zużycie materiału. Albo po prostu przyzwyczajenie, które nosi za sobą konsekwencje… brak emocji. „Drapacz Chmur” to dobra produkcja, ale „czegoś” jej zabrakło, a jak mawiają kobiety – „On musi mieć to coś”. Tutaj tego nie ma.

Czytaj więcej

Life („Life”), 2017

Life - RecenzjaHiroyuki Sandra w filmie „Life”.

Zastanawiałem się, czy napisać recenzję tej produkcji. Czy wpisuje się w „Kino Sztuk Walki”. W moim świecie tak, ponieważ to mój świat, w którym „Life” jest na granicy, a spójnikiem łączącym jest japoński aktor Hiroyuki Sandra. Co prawda na dalszym planie, ale do tego się już przyzwyczaiłem. W dodatku głównym bohaterem tego hollywoodzkiego filmu jest Jake Gyllenhaal, który z każdym filmem jest coraz bliżej mojej „Topowej Piątki” aktorów bez względu na podziały gatunkowe. Zwyczajnie uznałem, że ten wystrzelony w Marsa film powinien się tu znaleźć. Poza tym Hiroyuki ma swoje grono fanów w Polsce, kilku z nich z pewnością to przeczyta. Mam powód, więc zaczynam.

Czytaj więcej

The Meg („The Meg”), 2018

The Meg - Jason Statham - RecenzjaBingbing Li i Jason Statham w filmie „The Meg”.

Jason Statham zdecydowanie jest następcą takich gwiazd jak Jean-Claude Van Damme, Dolph Lundgren, Sylvester Stallone, czy wielu innych. Nosi na barkach już od wielu lat Kino Akcji i wychodzi mu to na dobre. Niestety każda passa się kończy, paradoksalnie często jest to związane z sukcesem kasowym jakiegoś tytułu. Na przykładzie wyżej wymienionego JCVD – kasowym-słabym filmem był „Uliczny Wojownik” z 1994 roku. W tym przypadku mamy „The Meg”, który był hucznie zapowiadany jako thriller z prawie $200 milionowym budżetem. Miał być rozpierdol na wysokim poziomie, a wyszło średnio i familijnie. Nie tego oczekiwałem, ale zacznijmy od początku.

Czytaj więcej

Pasażer („Derailed”), 2002

Pasażer ("Derailed") - Jean-Claude Van DammeJean-Claude Van Damme w filmie „Pasażer”.

Jestem wielkim fanem JCVD, ale przez wiele lat za cholerę nie chciałem sięgnąć po ten tytuł. Nie motywował mnie nawet fakt, że mam go w oryginale na VHS i się kurzy. Opinie i recenzje wskazywały, że mamy do czynienia z gniotem. W dodatku największym w jego filmografii. Podczas kolejnego wieczoru, w którym przypominam sobie stare filmy obejrzałem średni na jeża „Zakon” (2001). Z rozpędu postanowiłem się za dużo nie zastanawiać i stanąć w obliczu wyzwania. Odpaliłem „Pasażera” („Derailed”), który ukazał się  niecały rok później. Może to Was zdziwić, ale wytrwałem do końca. Niestety, nie było miłego zaskoczenia. Zrozumiałem, dlaczego ta produkcja jest równana z glebą i wdeptywana w ziemię. Chcąc, żeby ta recenzja była inna niż reszta, mam nadzieję, że rzucę Wam więcej światła na popełnione błędy.

Czytaj więcej

Zakon („The Order”), 2001

Zakon ("The Order") - Jean-Claude Van DammeJean-Claude Van Damme w filmie „Zakon”.

Rok 2001 rozpoczął się naprawdę dobrze w karierze Jean-Claude Van Damme. Film „Replikant” może nie osiągnął sukcesu kasowego, ale to solidna produkcja. Z pewnością miał szansę na „coś więcej”, ale nie stał za nim taki gigant jak Universal. Marketing dźwignią handlu, tutaj zabrakło szerokiej dystrybucji kinowej. Zdarza się. W pół roku później, w grudniu… na niemieckich pułkach z płytami DVD zawitał nowy tytuł – „Zakon” („The Order”). Bohater „Kickboxera” (1989) w zupełnie innej roli, wcielił się w postać Rudego Cafmeyera, który niestety, ale próbuje naśladować Jackie Chana. Nie wyszło tak jak wyjść miało.

Czytaj więcej

Replikant („Replicant”), 2001

Replikant ("Replicant") - Jean-Claude Van DammeJean-Claude Van Damme w filmie „Replikant”.

„Replikant” to film akcji, thriller z elementami science-fiction. Jean-Claude Van Damme miał wcześniej styczność z tym gatunkiem przy okazji „Uniwersalnego Żołnierza” („Universal Soldier”) w 1992 roku. Nie był to więc dla niego debiut, za to była to pierwsza produkcja, w której wystąpił po 2000 roku. W momencie, w którym niektórzy uważali, że belgijski karateka pod koniec lat 90-tych spada po równi pochyłej… ten stworzył świetną i podwójną kreację. Był to drugi projekt, przy którym pracował z reżyserem z Hong Kongu – Ringo Lamem. Pierwszym ich „dzieckiem” był w 1996 roku naprawdę dobry film „Maksimum Ryzyka” („Maximum Risk”).

Czytaj więcej

Mściciel („Wake Of Death”), 2004

Mściciel ("Wake Of Death") - Jean-Claude Van DammeJean-Claude Van Damme w filmie „Mściciel”.

Jean-Claude Van Damme to wielka gwiazda Kina Sztuk Walki, ikona. W Polsce jest znany głównie z filmów, które wychodziły w czasie ery VHS. Wśród fanów mówi się, że gwiazda aktora z Belgii zaczęła blaknąć pod koniec lat 90-tych, a po 2000 roku była już lipa. I tutaj nie do końca się zgodzę. Faktycznie zdarzyły mu się gorsze tytuły, ale czy „Legionista” (1998) i „Piekielna Walka” (1999) do nich należą? Według mnie – nie. W 2001 roku wyszedł film reżyserii Ring Lama – „Replikant”, który lubię. Później była pierwsza i największa bułgarska klapa – „Pasażer”. Jednak JCVD szybko odbudował reputację filmem „Skazany Na Piekło” (2003) i „Mściciel” (2004). Ta recenzja dotyczy tego ostatniego, czyli filmu, który zamknął erę VHS z Van Damme.

Czytaj więcej

Kickboxer („Kickboxer”), 1989

Jean-Claude Van Damme w filmie „Kickboxer”.

„Kickboxer” z 1989 roku to klasyka gatunku, jeden z najważniejszych filmów Kina Sztuk Walki, a dla mnie osobiście tytuł, dzięki któremu wszystko się zaczęło. Jak miałem 7 lat tata dał mi piracką kasetę VHS i był na niej nagrany „Karate Tygrys III”, bo właśnie taki tytuł wtedy nosił „Kickboxer”. Obraz był zgrywany z niemieckiej wersji filmu, do tego podłożony angielski dźwięk i polski lektor. Co więcej, sam film na pierwszym oryginalnym polskim wydaniu VHS również był prezentowany jako „Karate Tygrys III”, to prawdziwy unikat, tak samo jak wydany później przez Telehit na kasecie już pod prawdziwym tytułem. To były czasy. Mam do nich ogromny sentyment jak i do samej produkcji.

Czytaj więcej

Nagła Śmierć („Sudden Death”), 1995

Nagła Śmierć ("Sudden Death") - Jean-Claude Van DammeJean-Claude Van Damme w filmie „Nagła Śmierć”.

Zanim rozpoczęły się zdjęcia do produkcji „Nagła Śmierć” cały świat wiedział już kim jest Jean-Claude Van Damme. Aktor był na absolutnym szczycie swojej kariery po trzech najbardziej kasowych filmach: „Nieuchwytny Cel”, „Uliczny Wojownik” i „Strażnik Czasu”. Fani pędzili do kin jak szaleni, bo wiedzieli, że na świat przyszła nowa gwiazda Kina Akcji. Niestety sukcesy na dużym ekranie nie pokrywały się ze szczęśliwym życiem prywatnym. Alkohol, narkotyki, kobiety i złe decyzje spowodowały, że Van Damme ze szczytu zaczął spadać szybciej niż na niego wchodził.

Czytaj więcej

Uciec, Ale Dokąd? („Nowhere To Run”), 1993

Uciec, ale dokąd? ("Nowhere To Run") - Jean-Claude Van DammeJean-Claude Van Damme w filmie „Uciec, Ale Dokąd?”.

Film „Uciec, Ale Dokąd?” został zrealizowany w drugiej połowie 1992 roku i ukazał się pomiędzy premierą hitowego „Uniwersalnego Żołnierza” (1992) oraz „Nieuchwytnego Celu” (1993). Sukces obu tych filmów przyćmił ten dramat-akcji, co spowodowało, że wielu z nas fanów po prostu omijało ten tytuł lub do niego nie wracało. Nie był on tak napompowany pochlebnymi opiniami i odszedł gdzieś w zapomnienie jako średniak. Nawet Jean-Claude Van Damme miał wiele zastrzeżeń co do produkcji, ale czy jest tak źle jakby się mogło wydawać?

Czytaj więcej