Bezlitosny („Expect No Mercy”), 1995

Billy Blanks w filmie „Bezlitosny” (1995).

Po tym jak Film One Production zrobiło film troszkę bardziej górnolotny – „Death Junction” (1994), wszystko wróciło do normy. Ten jeden strzał okazał się niewypałem, którego nikt nie chciał kupić, szkoda. Można się długo zastanawiać dlaczego tak było, ale pierwsze co przychodzi na myśl to brak jakiejkolwiek gwiazdy kina kopanego w obsadzie. Postanowiono wrócić do sprawdzonego schematu mordobicia. Za scenariusz siódmego tytułu kanadyjskiej wytwórni wziął się J. Stephen Maunder. Facet, który pisał tekst wszystkich poprzednich tytułów. „Bezlitosny” (1995) zdecydowanie kontynuuje drogę „TC 2000” (1993). Mamy tutaj sporo walk, a wszystko jest połączone z klimatem sci-fi, albo inaczej – gry komputerowej, której towarzyszyła premierze.

Czytaj więcej

Król Kickboxerów („The King Of The Kickboxers”), 1991

Król Kickboxerów ("The King Of The Kickboxers") - Loren Avedon, Billy Blanks
Loren Avedon i Billy Blanks w filmie „Król Kickboxerów” (1991).

Zgodnie z tym co obiecałem, nadszedł czas na kolejny klasyk. Tym razem jest to „Król Kickboxerów” – film, który skradł serca fanów na całym świecie. Widziałem go wiele razy i pamiętam dobrze każdą scenę, ponieważ znam się z Lorenem Avedonem od 15 lat. Jako fan i dobry kumpel czułem potrzebę dokładnej znajomości jego filmografii. Pomimo to wczoraj postanowiłem odświeżyć sobie starą taśmę, bo film ten oglądałem po raz ostatni dawno temu. Jest różnica między sentymentem z dzieciństwa, a racjonalnym spojrzeniem na daną produkcję. Przechodziły mi przez głowę różne myśli, ale miałem nadzieję, że seans będzie dobry. Moje wrażenie jest takie, że już od pojawienia się tytułu na ekranie poczułem się jak kiedyś. „The King Of The Kickboxers” ma klimat i atmosferę, która przetrwała lata, a mój sentyment i szacunek do twórców pozostał na swoim miejscu. To esencja Kina Sztuk Walki w zwariowanym wydaniu.

Czytaj więcej

TC 2000 („TC 2000”), 1993

TC 2000 ("TC 2000") - Billy Blanks, Bolo Yeung, Jalal Merhi, Matthias Hues
Billy Blanks w filmie „TC 2000” (1993).

Film One Productions świętowało premierę nowego, tajemniczego projektu o tytule „TC 2000”. Było to dokładnie 18 września 1993 roku. Oczekiwania wobec czwartego filmu wytwórni były zawyżone, ponieważ pierwsze trzy sztosy rozeszły się na kasetach VHS po świecie jak świeże bułki. Trzeba przyznać, że z perspektywy czasu „Pazur Tygrysa” (1991) i „Szpony Orła” (1992) zrobiły niesamowitą robotę dla gatunku. Nowy produkt miał skumulować wszystkie siły wojowników kina klasy B i zrobić to w zupełnie inny sposób niż do tej pory – futurystyczny. Trzeba przyznać, że na tamtą chwilę był to strzał w dziesiątkę, ale wracając do tego po latach… mam zupełnie odmienne wrażenie. Ważne, że został chociaż sentyment, który ratuje tą produkcję.

Czytaj więcej

Szpony Orła („Talons Of The Eagle”), 1992

Jalal Merhi i Billy Blanks w filmie „Szpony Orła”.

Jakiś czas temu wyznaczyłem sobie cel – podłączenie magnetowidu, odkurzenie starych taśm VHS i po ich obejrzeniu napisanie recenzji filmów z pod znaku Film One Productions, wytwórni Jalala Merhi. Możecie już przeczytać na stronie moje teksty dotyczące pierwszych dwóch produkcji – „Nieustraszony Tygrys” (1991) i „Pazur Tygrysa” (1991). Nadszedł czas na kolejny, trzeci tytuł – „Szpony Orła” („Talons Of The Eagle”) z 1992 roku.

Czytaj więcej

Billy Blanks, Don Wilson i Matthias Hues wystąpią w filmie sztuk walki – „Devotion”!

Wiem, wiem… nagłówek wam się spodobał. Mnie również, bo Kino Sztuk Walki na początku lat 90-tych bez tych dżentelmenów nie byłoby tak fajne jak było. Chodziło się do wypożyczalni, brało na VHS „Równowagę Sił” z Blanksem, „Czarny Pas” z Wilsonem i „Mrocznego Anioła” z Huesem no i wieczór był zajebisty. Chłopaki na siłowni potem o tym gadali i chcieli wyglądać jak te kozaki z filmów. Niestety kozaki zaczęły grać w coraz gorszych produkcjach, trudno dostępnych, a te wspaniałe czasy minęły. Wilson i Hues coś tam grają, a Blanks od wielu lat zmienił już sylwetki tysięcy ludzi ze swoim programem Tae-Bo. Chłopaki wrócą… ale na dalszym planie… w filmie „Devotion” („Poświęcenie”).

Czytaj więcej

Matthias Hues po raz pierwszy w roli głównej.

Matthias Hues – o tym gościu się rzadko pisze newsy. Kojarzycie go w ogóle? Mam nadzieję, że tak – od zawsze grał czarne charaktery i dostawał solidne baty między innymi od Lorena Avedona („Bez Odwrotu 2”), Dolpha Lundgrena („Mroczny Anioł”), Sashy Mitchella („Kickboxer 2”), Dona „The Dragona” Wilsona (Czarny Pas”), Billy Blanksa („Szpony Orła”) i wielu innych… jeszcze mniej znanych. Niemiecka twarz, wielki typ, długie blond włosy i spojrzenie, przed którym lepiej brać nogi za pas zwłaszcza jak widzisz je w bramie po północy. To nie wróży nic dobrego.

Czytaj więcej