„Kickboxer 2: Godziny Zemsty” – Chodzą słuchy, że będzie remake.

Kickboxer 2 - Der Champ kehrt zurück

Reżyser Albert Pyun zrobił kilka przyzwoitych filmów takich jak „Nemesis” z Grunerem, czy „Cyborg” z Van Damme.  Wśród tych udanych tytułów również znajduje się „Kickboxer 2: Godziny Zemsty” – naprawdę solidna kontynuacja „Kickboxera”, świetna obsada, dobra muzyka i… dużo krwi. Niestety Pyun miał też ogromne wtopy, takie jak „Kickboxer 4”, czy inne akcyjniaki science-fiction. Trudno obejrzeć te tytuły od początku do końca… są przeznaczone zdecydowanie dla fanatyków gatunku.

Czasami przeglądam facebooka Alberta, można by powiedzieć, że facet nie sypia. Co chwila informacje o jakimś projekcie, teledysku itd. Czasami wrzuca też zdjęcia ze swoimi psami, ale to już zupełnie inna zajawka i nie temat na tą stronę. Do rzeczy: już ponad rok temu wspominał, że chce sieknąć „Kickboxera” od nowa… nie wiem, czy jedynkę, czy dwójkę, ale miał w nim wystąpić Sasha Mitchell i Michael Dudikoff. Jakiś nawet scenariusz powstawał. W skrócie: David Sloan prowadzi spokojne życie w południowej ameryce wraz z rodziną, a potem bum bum bum i strzelaniny, bo prowadzi wojnę z kartelem narkotykowym. Coś w tym stylu. Nic skomplikowanego. Jednak ten pomysł jakoś odszedł śmiercią naturalną.

Od jakiegoś czasu chodzą słuchy, że powstanie remake „Kickboxera 2”. Panowie są gotowi – Sasha Mitchell, Dennis Chan, Magomed Qissi (jako Tong Po), niestety nie wiem, czemu nie Michel Qissi, oryginalny Tong Po, może liczą na to, że jak go zastąpi brat to nikt się nie zorientuje. Wszystkiego się można spodziewać po tym jak widziałem „Kickboxera 4”, aktor grający Tong Po wyglądał jakby ktoś mu założył na łeb rajstopę. Ewidentnie przycięli wtedy budżet.

Powstały nawet jakieś mini-wywiady potwierdzające chęć aktorów do występu w tym arcydziele:

Dobra, spójrzmy prawdzie w oczy. Albertowi nie wychodzą ostatnio filmy, są to gnioty, ewidentnie zalicza regres. Wygląd samego Mitchella (zdjęcie na dole z 2014) też nie zwiastuje niczego dobrego. Facet przybrał na mięśniach, ale nie w tym rzecz… on w ogóle siebie nie przypomina, lata zrobiły swoje. Do tego w oryginalnym „Kickboxerze 2” wystąpił Cary Hiroyuki Tagawa oraz Matthias Hues, co zdecydowanie dodawało pikanterii. Nie wiem co z tego wyjdzie, na pewno obejrzę, bo jestem fanatykiem tej serii, ale śmierdzi mi to straszną tandetą. A co wy o tym sądzicie?

Kickboxer2-news

Komentarze

komentarzy