Były łzy smutku, teraz jest światełko w tunelu. „Full Love” – film z Van Damme, który nie doczekał się premiery.

Jean – Claude Van Damme najlepsze lata swojej kariery ma już za sobą. Świat go pokochał pod koniec lat 80-tych za „Krwawy Sport” i „Kickboxera”. Na początku lat 90-tych był w szczytowej formie i wystąpił w wielu dobrych filmach… „Uniwersalny Żołnierz”, „Nieuchwytny Cel”, czy „Strażnik Czasu”, który okazał się jego największym sukcesem finansowym. Naturalną koleją rzeczy na jego drodze było wyreżyserowanie własnego projektu. Kto z was nie kojarzy filmu „Quest” (1996)? To dobra produkcja. Van Damme wziął na barki odpowiedzialność i dał radę. Później zaczęło coś się dziać, wyszło jeszcze kilka solidnych tytułów, ale po roku dwutysięcznym forma zaczęła spadać. „Mściciel” uratował chwilowo sytuację, ale później znów średniaki, aż do czasu „JCVD” z 2008 roku. Film o samym sobie, szczery do bólu, z dystansem, zabawny i wzruszający – jak życie naszego bohatera. Upadki i wzloty. Posypały się dobre recenzje, a Van Damme ponownie postanowił wspiąć się na wyżyny i wyreżyserować swój drugi film – „The Eagle Path”, projekt jednak okazał się największą bolączką bohatera Belgii.

Czytaj więcej

Pazur Tygrysa („Tiger Claws”), 1991

Cynthia Rothrock i Jalal Merhi w filmie „Pazur Tygrysa”.

Jako mały dzieciak w czasach podstawówki miałem już swoje zainteresowania i światy, do których uciekałem. Jeżeli uważnie czytacie moje teksty, to pewnie już co nie co o mnie wiecie, ponieważ staram się nie działać jak dziennikarz, a po prostu być sobą. Pisać do was w taki sposób jakbym rozmawiał z dobrym kumplem, czy koleżanką.

Czytaj więcej

Jackie Chan na poważnie, czyli rozpierdol w Londynie.

Jackie Chan ma miliony fanów na całym świecie. Jestem jednym z nich, tak jak i wielu z was, czytelników „Kina Sztuk Walki”. Zdarzają się tacy, którzy go nie lubią, tak zwani maniacy tylko twardego kina – „Cobra”, „Commando” i te sprawy. Dla nich filmy z nim są za mało poważne, nie przepadają za wygłupami, chińskim humorem i za cholerę nie potrafią docenić fenomenu gwiazdy z Hong Kongu. Każdy ma swoje gusta, w moim sercu jest miejsce klasycznego mordobicia jak i dla produkcji z przymrużeniem oka. Faktem jest, że Jackie Chan stworzył własny podgatunek, jest wyjątkowy na swój sposób, to ikona, ale sam w wielu wywiadach wspominał, że chciałby być postrzegany jako poważny aktor. Statuetka Oscara uhonorowała jego dotychczasowe dokonania.

Czytaj więcej