Sylvester Stallone już na planie „Rambo V”.

Sylvester Stallone ciężko pracuje na planie „Rambo V: Last Blood”.

"Rambo V: Ostatnia Krew" - Sylvester Stallone

Tak, to się dzieje naprawdę. Za dwa tygodnie, a dokładnie 23 listopada będziemy mogli oglądać na dużych ekranach postać Rocky’ego Balboa w filmie „Creed II”. Doskonale wiem, że to będzie wyjątkowa pozycja dla Nas – fanów. Co więcej, już niedługo wróci kolejna ikoniczna postać stworzona przez Sylvestra Stallone’a. Mowa oczywiście o Johnie Rambo. Już od miesiąca trwają prace nad tą produkcją, a byli tacy, którzy w ogólne nie wierzyli, że powstanie. Podejrzewam, że Stallone zarwał nie jedną noc pracując nad scenariuszem. Raz informował, że film zrobi, a raz, że nie. W końcu się stało. „Rambo V: Ostatnia Krew” („Rambo V: Last Blood”) to oficjalny tytuł.

Czytaj więcej

Rocky Balboa i Ivan Drago w kolejnym materiale video – „Creed II”.

„Creed II”. Rocky Balboa i Ivan Drago w kolejnym materiale promującym film.

"Creed II" - Sylvester Stallone

Otrzymaliśmy kolejny materiał video, który promuje drugą część „Creeda”. Wygląda na to, że to jedna z ostatnich niespodzianek dla fanów, ponieważ wyłożono już wszystkie karty na stół. Producenci filmu doskonale wiedzą, że postać Ivana Drago jest elektryzująca i każdy fan serii na niego czeka. Z tego powodu dawkowali Nam go jak spece od marketingu. W pierwszym zwiastunie go nie widzieliśmy, w drugim już tak, a teraz dostajemy jeszcze więcej scen i ujęć.

Czytaj więcej

Lundgren: „Drago żył w piekle i stracił wszystko”.

Dolph Lundgren opowiada o tym co spotkało Ivana Drago.

"Creed II" - Dolph Lundgren

Po nowych materiałach video związanych z premierą „Creeda II” nadszedł czas na kolejną dawkę informacji. Wielu z nas się zastanawiało jak będzie wyglądała postać Ivana Drago. Jak się okazuje sam Dolph Lundgren długo się zastanawiał, czy przyjąć rolę. Chciał czegoś więcej. Dopiero psychologia postaci, wydarzenia, które miały na nią wpływ zadecydowały o tym, że postanowił się ponownie wcielić w rosyjską maszynę.

Czytaj więcej

Sylvester Stallone w filmie promującym „Creeda II”.

„Creed II” – kolejny materiał video udostępniony tuż przed premierą filmu.

"Creed II" - Sylvester Stallone

Dystrybutor serwuje nam raz lewego sierpa, a raz prawego. Premiera „Creeda II” w polskich kinach będzie miała miejsce 23 listopada 2018 roku. Im bliżej, tym więcej materiałów promujących sequel produkcji „Rocky IV”. Chwilę temu pojawił się drugi zwiastun filmu, a teraz otrzymujemy materiał video połączony z wypowiedziami aktorów i urywkami z planu filmowego.

Czytaj więcej

Soundtrack filmu „Creed II” w rękach zdobywcy Grammy?

„Creed II” będzie miał soundtrack na najwyższym poziomie.

"Creed II" - Sylvester Stallone

Muzyka to nieodłączna część filmu. Potrafi z dobrej produkcji zrobić wybitną lub słabszą. Pod tym względem „Rocky” zawsze stał w pierwszym rzędzie. Przy wszystkich częściach pracował Bill Conti i to właśnie temu Panu zawdzięczamy jeden z najlepszych soundtracków w historii kina. To proste jak kij od szczotki. Słyszysz muzykę z „Rockyego” i ją znasz, to jest jasne jak słońce.

Czytaj więcej

„Creed II” z drugim, rewelacyjnym zwiastunem.

Sylvester Stallone i Michael B. Jordan w drugim zwiastunie filmu „Creed II”.

"Creed II" - Sylvester Stallone

Wielkimi krokami zbliża się polska premiera „Creeda II”. Film zagości na ekranach naszych kin już 23 listopada 2018 roku. Jak ten czas szybko leci, już się nie mogę doczekać. W związku z tym Warner Bros. co chwilę nam o tym wydarzeniu przypomina. Raz jest to zdjęcia, raz plakat lub ciekawostka. Tym razem dostajemy drugi zwiastun produkcji. Trzeba przyznać, że trzyma poziom.

Czytaj więcej

Drapacz Chmur („Skyscraper”), 2018

Drapacz Chmur ("Skyscraper") - RecenzjaDwayne Johnson w filmie „Drapacz Chmur”.

Przypakowany Dwayne Johnson jest na tą chwilę jedną z najbardziej kasowych gwiazd Kina Akcji i nie tylko. Facetowi sympatycznie patrzy z oczu, więc ma wielu fanów i wsparcie producentów. Jest neutralny, go się po prostu lubi i tyle. W jego filmografii można znaleźć tytuły, którymi zachwyci się wybredny fan mordobicia, czy też nie wiele wymagający gimnazjalista wraz z rodzicami przy ogórkowej i schabowym. Z jednej strony to dobrze, a z drugiej zupełnie na odwrót. W pewnym momencie możemy poczuć pewną niestrawność i zużycie materiału. Albo po prostu przyzwyczajenie, które nosi za sobą konsekwencje… brak emocji. „Drapacz Chmur” to dobra produkcja, ale „czegoś” jej zabrakło, a jak mawiają kobiety – „On musi mieć to coś”. Tutaj tego nie ma.

Czytaj więcej

Life („Life”), 2017

Life - RecenzjaHiroyuki Sandra w filmie „Life”.

Zastanawiałem się, czy napisać recenzję tej produkcji. Czy wpisuje się w „Kino Sztuk Walki”. W moim świecie tak, ponieważ to mój świat, w którym „Life” jest na granicy, a spójnikiem łączącym jest japoński aktor Hiroyuki Sandra. Co prawda na dalszym planie, ale do tego się już przyzwyczaiłem. W dodatku głównym bohaterem tego hollywoodzkiego filmu jest Jake Gyllenhaal, który z każdym filmem jest coraz bliżej mojej „Topowej Piątki” aktorów bez względu na podziały gatunkowe. Zwyczajnie uznałem, że ten wystrzelony w Marsa film powinien się tu znaleźć. Poza tym Hiroyuki ma swoje grono fanów w Polsce, kilku z nich z pewnością to przeczyta. Mam powód, więc zaczynam.

Czytaj więcej

The Meg („The Meg”), 2018

The Meg - Jason Statham - RecenzjaBingbing Li i Jason Statham w filmie „The Meg”.

Jason Statham zdecydowanie jest następcą takich gwiazd jak Jean-Claude Van Damme, Dolph Lundgren, Sylvester Stallone, czy wielu innych. Nosi na barkach już od wielu lat Kino Akcji i wychodzi mu to na dobre. Niestety każda passa się kończy, paradoksalnie często jest to związane z sukcesem kasowym jakiegoś tytułu. Na przykładzie wyżej wymienionego JCVD – kasowym-słabym filmem był „Uliczny Wojownik” z 1994 roku. W tym przypadku mamy „The Meg”, który był hucznie zapowiadany jako thriller z prawie $200 milionowym budżetem. Miał być rozpierdol na wysokim poziomie, a wyszło średnio i familijnie. Nie tego oczekiwałem, ale zacznijmy od początku.

Czytaj więcej

Siu-Tien Yuen

Simon Yuen (Siu Tin Yuen) - FilmografiaSiu-Tien Yuen (znany również jako Simon Yuen) urodził się 27 listopada 1912 roku w Hong Kongu. Był jednym z pierwszych filmowych mentorów w Kinie Sztuk Walki. W dodatku prawie zawsze nawalony jak Meserszmit. Zaprawiony w bojach mistrz kung fu, pustelnik, moczymorda, który stał się popularny na całym świecie na kilka miesięcy przed śmiercią.

Yuen karierę rozpoczął późno, jako prawie 40-to latek. Wystąpił w ponad 140 filmach, a w około 20 produkcjach pomagał jako kaskader, koordynator i choreograf. Doczekał się jedenaścioro dzieci, z czego ponad połowa związała swoją przyszłość z branżą filmową. To właśnie dzięki swojemu synowi, którym jest znany w Hollywood Woo-Ping Yuen (choreograf walk w „Matrixie”), staruszek odniósł sukces. Udział w „Pijanym Mistrzu” (1978) oraz „Wężu w Cieniu Orła” (1978) sprawił, że o nim na pewno nie zapomnimy. Te tytuły pozwoliły wypłynąć na szerokie wody również takim ikonom jak Jackie Chan i Hwang Jang Lee.

Aktor zmarł na atak serca podczas realizacji pierwszych zdjęć do filmu „Rzeźnik Wing” (1979) z Sammo Hungiem. Sceny z nim zostały wycięte, miał 66 lat. Pomyślałem, że warto by było, żebyście się zapoznali z filmografią tego „wariata” w pozytywnym znaczeniu. Wystąpił w nieznanych sequelach „Pijanego Mistrza” i w niezliczonych ilościach chińskiego tłuczenia po ryju ze szczyptą komedii.

Czytaj więcej